Atilla Bartis, Spokój

Początkowo planowałem, że na brzegu fotografii napiszę kilka zdań dla Eszter, ale nic nie mogłem wymyślić. W końcu tylko zaadresowałem ją, a potem z okna obserwowałem, kiedy przed siedzibą Radia skończy się składanie wieńców, bo tam jest najbliższa skrzynka pocztowa.
Oczywiście boję się. Ale dopóki piec kaflowy porządnie się rozgrzewa, nadal będę miał ludzkie cechy. Gdybym siedział gdzieś pod gołym niebem, na przykład przed domkiem nad jeziorem, gdzieś daleko, za plecami Pana Boga, w Karpatach, również wtedy mógłbym napisać tylko to, że jedyne, co wzbudza we mnie podziw, to gwiaździste nieba nade mną. A to jeszcze niewiele.

Atilla Bartis, „Spokój”

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s