Po Gdańsku

W Gdańsku po raz trzeci. Znowu daję się uwieść murom i światłu. Teraz tym bardziej, bo noc zapadła, a miasto wciąż żyje. Mija sobota, zaczyna sie niedziela. Miasto dudni, krzyczy, czasem jest chamskie. Czasem pięknie dystkutuje – po polsku, w obcych językach. Wydaje się trochę straszne, zwłaszcza podczas spaceru nad Motławą – falująca czerń. Było przed pierwszą, a Mariacka świeciła pustkami. Świeciły się też wieże kościołów, a Heweliusz oglądał niebo – w wersji ściennej i tej ponad głową. Szumial Wielki Młyn. Muszę wrócić.

Reklamy

2 thoughts on “Po Gdańsku

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s