Białystok, poranek

Poranna przeprawa autobusem, na powiekach jeszcze majaczy sen. Przed-zimowe poranki w środku zimy, gdy pulsowanie świateł i barw maluje w wyobraźni magię świtu. Przejazd obrzeżem miasta Białystok (wpierw Dziesięciny, potem kurs przez Andersa) pozwala podziwiać panoramę miasta. Lampy uliczne na części ulic gasną tuż po 7, więc z ciemności wyłaniają się linie utkane z samochodowych reflektorów. Im jednak jestem bliżej miejsca pracy, tym jaśniej – dosłownie z minuty na minutę ciemność przechodzi w szarość, szarość w odcienie czerwieni. Nie udało mi się tego uchwycić, ale miasto widziane od strony trasy Andersa wygląda cudownie: na tle pomarańczowego nieba, między granicą chmur, a horyzontem rysuje się zygzak wieżowców, kościołów (głównie kościołów i cerkwi, bo tych naliczam trzy), wież elektrociepłowni. Rozświetlonych błyskami z mieszkań lub promieni słońca odbijających się w kopułach świątyń.

To ujęcie schwyciłem już ze swojego biura. Nawet trochę nie oddaje widoków o siódmej na ranem, ale wzbijające się z wolna słońce i tak pięknie przebijało się przez chmury.

Białystok (after Picnic)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s