Popołudnie w Pożegnaniu z Afryką Tym razem w…

Popołudnie w „Pożegnaniu z Afryką”.

Tym razem w filiżance: Gwatemala Antigua

Pierwsze kawowce w Gwatemali zostały zasadzone przez jezuitów w 1750 roku. Uprawa na dużą skalę została jednak zapoczątkowana dopiero pod koniec XIX wieku przez osadników niemieckich. Obecnie kawa uprawiana jest zarówno w kilkudziesięciu olbrzymich haciendas jak i w tysiącach małych fincas (farmach). Regionem słynącym z produkcji najlepszej arabiki jest Antigua. Nazwa ta pochodzi od założonego przez konkwistadorów miasta zniszczonego przez trzęsienie ziemi w 1773. Mniej więcej co 30 lat żyzna gleba w tym regionie otrzymuje dodatkowe porcje azotu pochodzącego z występujących tam erupcji wulkanicznych. Te specyficzne warunki powodują, że kawę z Antigua charakteryzuje pełny, łagodny smak i lekko dymny aromat.

(opis ze strony sklepu)

Mocna, wyrazista, ale też i kwaśna. Mimo to może się podobać, choć nie jako stały repertuar: raczej próba od czasu do czasu dla kubków smakowych, przełamanie monotonii, eksperyment. Swoim zwyczajem nie zdecydowałem się na słodzenie, choć pewnie mogłoby to uczynić ją łatwiej przyswajalną. Ale przy kawie „łatwość wypicia” zawsze schodzi u mnie na dalszy plan. Wbrew pozorom ów „dymny aromat” (kojarzący mi się raczej z wędzonym) był rozbudzającą mieszanką zapachów, które na zimowe, chłodne popołudnie pasowało idealne.

Wrócę do niej kiedyś, ale nieprędko.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s