Fryzjerzy przedwojenni w Białystoku

Andrzej Lechowski potrafi z najdrobniejszego skrawka rzeczywistości utkać ładną anegdotę. Dziś reprint wierszyka z jego gawędy dla Porannego:

Kto chce niech wierzy
Lecz fryzjerzy
To szczególnie miła nacja.
Ondulacja,
Farbowanie,
Odmładzanie.
To strzyżenie,
To golenie
Mycie głowy i fryzurki
Raz nożyczki, to znów rurki.
Oj te wszystkie Władysławy,
Stanisławy
Lub Henryki –
To chłopczyki
Wielce psotne,
A wesołe, a obrotne
Brać fryzjerska niech nam żyje,
Niech nam goli łby po szyję!

Całość gawędy tutaj: poranny.pl
bądź na moim springpadzie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s