Czarna Białostocka

http://goo.gl/maps/SX8O

Kolejne miejsce, które udało się odwiedzić. Kolejny punkt do oznaczenia etykietką „Tu byłem”. Choć okazja niezbyt przyjemna (pogrzeb), a i wizyta raczej kurtuazyjna, bo dla mnie wśród nieznajomych. Dotrzeć PKS-em, powędrować uliczkami (między blokami) w poszukiwaniu kaplicy. Zwróciły moją uwagę tory kolejki wąskotorowej biegnące w poprzek chodnika, okalające świątynię. Gdzieś przy bloku – w formie pomnika dawnej świetności miasta – na małym wzgórku wznosiła się czarna lokomotywa. Pamiętam podobną z mojego Kleosina.

Pogrzeb był krótki – w pamięci mam dłuższe, ale to pewnie dlatego, że jeden był wiejski, a drugi prawosławny. Grabarze wykonywali swoje obowiązki wprawnie, szybko, beznamiętnie. Wyjątkowo wiele sensu ma połączony odgłos przekopywanej ziemi, wbijanych łopat oraz śpiewu ptaków z otaczającej puszczy. I przejeżdżających pociągów po drugiej stronie ulicy.

Dworzec jest obskurny, ale w zasadzie nie różni się niczym od podobnych jakie widywałem w takich miejscowościach. Dwa tory dla podróżnych, stary budynek za którego zabrudzonymi oknami rezyduje dróżnik (zapewne nie do końca trzeźwy) i pomost, którego nikt nie używa, bo szybciej jest dołem. Wizyta pełna smutku. Smutne było to miasto, bo nie widać w nim energii. Takie jakie lubię. Smutny był pogrzeb, ale to trywialna uwaga. Myślę jednak, że dla niektórych to ostatnie spotkanie, pierwsze po dwóch dziesięcioleciach, było uświadomieniem sobie, ile przeminęło bez odnotowania w pamięci.

I przez tych kilka chwil żal było tego, czego nie poznano.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s