robin hood 2010

Robin Hood (2010)

Po seansie miałem mieszane uczucia co do tego filmu, kilka dni po jakoś się to klaruje. Cholernie nudny to film? No tak, jak ktoś latami przyzwyczajał się do historii przygodowych. Ale jako dramat polityczny broni się już chyba nieźle (choć polityka to sformatowana trochę za bardzo do poziomu multipleksu). Ale szczerze mnie ciekawi, jak ten zgwałcony Robin się pozbiera. Bo Scott dał solidną podbudowę historyczno-społeczną (mniejsza o to jak bardzo wydumaną, to w końcu nie podręcznik historii), czyli to czego w „Księciu Złodziei” na przykład brakowało. Teraz pora zrobić przygodowy sequel – stworzyłaby się tym sposobem dobrana para. (PS: mam wrażenie, że Scott miał świadomość, że kręci film, na którym fani przygodówek będą się nudzić – w końcu już w napisach początkowych zdradza jak rozwinie i zakończy się historia. Co to za frajda znać zakończenie już od pierwszych sekund filmu przygodowego?)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s