Napisać coś o "Ghost Writerze" i nie pow…

Napisać coś o „Ghost Writerze” i nie powtórzyć niczego z tego, co już w recenzjach powiedziano… Trudna sztuka, bo film wydaje się kompletny. W takim sensie, że interpretacje można wyprowadzić tu bez problemu i niewiele zostawia się na odkrywanie niedostrzeżonego.

W zasadzie to największe moje zastrzeżenie do filmu – brakuje mu wielkiej otwartości, pola do domysłów, które byłyby czymś więcej, niż tylko sporem o  fakty i opinie.

Zadowolenie po wyjściu z kina jest dla mnie najważniejszym wyznacznikiem jakości. Nie ma tu niczego, co byłoby niepotrzebne. Wszystkie elementy się zgrywają, wszystkie coś znaczą. Przestoje, jeśli tylko są, wzmagają napięcie. Ogląda się bez znużenia, choć wydaje się, że wiele elementów jest przewidywalnych, wiele sensów zbyt oczywistych.

Jest też to, co niepokoi mnie najbardziej – obecność ciągłego szumu informacji, opinii zamiast faktów, kontrola i nadzór. Nie wiem czy w pełni docenione przez krytykę, która zbyt uparcie oscyluje wokół kwestii autotematyzmu Polańskiego.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s